Recenzje publikacji
SELECT data,gazeta,przewodnik,idy,tytul,tresc,autor FROM `recenzje` WHERE publish='Y' AND id=2998 2010-01-05 - Tygodnik Siedlecki
Indie. W poszukiwaniu sacrumIndie oczami siedlczanina i łodzianki "Indie to dla nas miejsce szczególne, które wyzwala emocje i wzbudza silne uczucia. To także miejsce, które nas połączyło. Gdy po raz pierwszy razem odwiedziliśmy ten kraj, a było to w 2001 roku, w Polsce panowała ostra zima, jedna z najbardziej mroźnych i śnieżnych w ostatniej dekadzie" - napisali we wstępie do wydanego kilka tygodni temu albumu fotograficznego "Indie.
W poszukiwaniu sacrum" z urodzenia siedlczanin, absolwent (1998 r.) I LO im. B. Prusa w Siedlcach, Rafał Kubik i jego żona Emilia - łodzianka.
"My zaś z tej monochromatycznej, śnieżnobiałej rzeczywistości przenieśliśmy się w odurzający zmysły niezwykle barwny indyjski mikrokosmos, gdzie co dzień rano witało nas gorące slońce. Indyjska rzeczywistość szybko nas pochłonęła. Być może po trosze dlatego, że jedno z nas miało już na koncie osobisty kontakt z Indiami. Dla Rafała był to bowiem drugi wyjazd na subkontynent. Każdy dzień tamtej miesięcznej podróży okazał się głębokim doświadczaniem czegoś innego, niepojętego - nowych ludzi, niezrozumiałych sytuacji i zachowań...
Po powrocie bez przerwy dręczyła nas tęsknota: i za pozostawaniem w drodze, i za samymi Indiami. Byliśmy pewni, że chcemy lepiej poznać ten kraj. Pojechaliśmy drugi raz, tym razem na siedem miesięcy. Był to czas magiczny: czas włóczęgi, pełnej wolności i smakowania świata, jednocześnie też czas "wgryzania się" w Indie i ich kosztowania.
W trakcie tych kilku miesięcy przemierzyliśmy prawie cały subkontynent. Z ciekawością chłonęliśmy: obrazy, zapachy i smaki odwiedzanych miejsc, z zapartym tchem oglądaliśmy ceremonie religijne i odwiedzaliśmy święte miejsca. Bo indyjska duchowość przyciągała nas w sposób szczególny i właściwie to poszukiwanie sacrum za każdym razem wyznaczało trasy naszych wędrówek po półwyspie.
Oczywiście nie zawsze przepełniały nas wyłącznie radość i euforia. Wielokrotnie samoistnie pojawiały się irytacja, zniecierpliwienie i złość na bolesną rzeczywistość, którą trudno jest zrozumieć i zaakceptować.
Siedmiomiesięczna podróż nie wyczerpała naszej ciekawości. Po pewnym czasie zaczęliśmy myśleć o powrocie. Obecnie nadal, pomimo licznych już wyjazdów w tamte rejony, nie przestajemy planować kolejnych indyjskich wędrówek i wciąż znajdujemy powody, by odwiedzać ten kraj.
W Indiach czas nie płynie liniowo, przeciwnie, zatacza koło, tworzy ćakrę. Wszystkie rzeczy i zjawiska mają tam swój rytm, cyklicznie pojawiają się i znikają. Nasz czas też zatacza kręgi. Mamy swój świecki czas w Polsce i święty dla nas czas indyjski, który zawsze, gdy stajemy na półwyspie, zaczyna płynąć od nowa. Za każdym razem odkrywamy kolejne miejsca, kolejne historie i kolejne paradoksy.
To ciekawe, że im więcej wiemy o Indiach, im więcej miejsc odwiedzamy, tym mniej czujemy się pewni, a wręcz ogarnia nas dezorientacja. Indie bowiem wysyłają sprzeczne sygnały, wymykają się schematom, które wciąż próbujemy tworzyć w naszych umysłach. Pochodzimy w końcu ze świata Arystotelesa, św. Tomasza i Kartezjusza.
Nasze ostatnie podróże po półwyspie wiązały się z pisaniem przewodnika dla Wydawnictwa Bezdroża ("Indie Północne, Nepal i Goa", Kraków 2009). Były to wędrówki, które zmusiły nas do spojrzenia na Indie okiem obiektywnego obserwatora, neutralnego czytelnika. Trzeba było zgłębić dziedziny życia, o których nie wiedzieliśmy wiele, odłożyć na bok własne preferencje i uprzedzenia.
Niniejszy album natomiast jest próbą odzwierciedlenia naszych indyjskich fascynacji, mapą miejsc, które zobaczyliśmy i poczuliśmy wszystkimi zmysłami. Emilia i Rafał Kubik" - czytamy we wstępie do albumu "Indie. W poszukiwaniu sacrum" (Wydawnictwo Bezdroża, Kraków 2009).
Autorzy albumu pokazują nam swoje Indie, nie zapominając też o przybliżeniu: geografii, historii oraz kultury tego kraju. Pokazują ludzi i ich życie - i w mieście, i na wsi, mozaikę ras i charakterów, na co dzień i od święta. W poszukiwaniu sacrum odnajdujemy również święte Indie, z ich głównymi (hinduizm, islam, buddyzm) oraz mniej licznie wyznawanymi religiami (dżinizm, sikhizm, chrześcijaństwo, bahaizm i zaratusztrianizm). (Ana)
Emilia Kubik - łodzianka, absolwentka geografii turyzmu na Uniwersytecie Łódzkim i kulturoznawstwa (Katedra Porównawczych Studiów Cywilizacji) na Uniwersytecie Jagiellońskim; zawodowo związana z turystyką. Zamiłowanie do podróży i ciekawość świata zaprowadziły ją w 2002 roku do Indii, a spędzony tam urlop dziekański zaowocował pracą magisterską na temat współczesnego rozwoju postkolonialnych indyjskich stacji górskich (hill stations). Od czasów studenckich do Indii wracała wielokrotnie, docierając niemal na każdy kraniec subkontynentu. Do dziś uwielbia luźną, niczym nieskrępowaną tułaczkę po górskich bezdrożach tego kraju. Fascynują ją podróże na Wschód oraz bogate dziedzictwo duchowe kontynentu azjatyckiego. Miłośniczka prozy V.S. Naipaul'a i Williama Dalrymple'a, od wielu lat systematycznie praktykuje jogę, uczy się języka hindi. Mieszka wraz z mężem w Warszawie.
Rafał Kubik - z urodzenia siedlczanin. Absolwent geografii na Uniwersytecie Łódzkim i kulturoznawstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Od czasów licealnych pochłonięty kulturą Wschodu, szczególnie zaś Indiami, którym poświęcił dwie prace magisterskie. Kraj ten, na różne sposoby, przemierzał wielokrotnie, oddając mu łącznie 1,5 roku swojego życia. Tłumaczy na polski książki indyjskiego filozofa Jiddu Krishnamurti, jest twórcą strony poświęconej Azji południowej. Kocha włóczęgę po bezdrożach, a jednocześnie z umiłowaniem wydeptuje miejskie ścieżki. Od wielu lat praktykuje jogę. Obecnie, z żoną Emilią, mieszka w Warszawie.
 Wojciech Iwanowski |